niedziela, 8 czerwca 2014

Zmieńmy się do wakacji ;)

Hej kochane :)

Dawno mnie tu nie było, ostatni post pojawił się już prawie 2 tygodnie temu. Nie mam pojęcia jak to zleciało! Ostatnio wiele spraw mnie goniło i miałam mnóstwo do zrobienia, więc trochę zaniedbałam bloga. Teraz jednak wracam z nową energią i nowymi pomysłami :) Za oknem nareszcie fajna pogoda, chociaż nie obędzie się bez narzekania, więc jak dla mnie za gorąco! Ale lepsze to niż deszcze i mrozy, więc z dwojga złego.. niech lato utrzymuje się jak najdłużej! :)

Jeżeli już mowa o lecie.. Do wakacji niecały miesiąc, niewiele ponad 20 dni. Ostatni dzwonek, żeby zacząć zmieniać swoje ciało do lata. Mnie nigdzie się nie śpieszy, zapewne całe lato spędzę w mieście, ale chcę dobrze się czuć we własnym ciele. Nie osiągnę tego bez dobrego planu, więc teraz Was wtajemniczę ;)

Moją słabością są słodycze., makarony i pierogi. Wytrzymam bez fast food'ów, ale bez tych wymienionych rzeczy nie. Przynajmniej tak mi się wydaję. Czytam obecnie książkę Beaty Pawlikowskiej "W dżungli podświadomości" i spróbuję wygrać sama ze sobą! A zatem mój plan:

Od dziś do końca czerwca wykluczę ze swojego jadłospisu następujące produkty:
- słodycze (wszelkiego rodzaju)
- fast food'y
- makarony
- pierogi
- dania gotowe (w tym sosy ze słoika)

Dodatkowo aktywność fizyczna:
- ćwiczenia min. 3 razy w tygodniu po godzinie

Mój mały plan wdrażam w życie i zobaczymy jak mi wyjdzie :)
Trzymajcie kciuki, a może któraś z Was do mnie dołączy? ;)
Enjoy! :)

4 komentarze:

  1. Ja od 1 czerwca też wprowadziłam duże zmiany w swoim menu, a co do ćwiczen to głupio przestałam, bo właśnie kończyłabym 4 tyg z Mel B i Tiffany, ale od jutra zaczynam od nowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nic straconego, zaczynaj, trzymam kciuki! :)
      zawsze sobie myślę, że skoro juz poświęciłam trochę wysiłku na coś to nie skończę przed metą i to mnie trzyma do końca :)

      Usuń
  2. mi trzymanie diety przychodzi dosyć łatwo, za to każde próby wprowadzenia aktywności fizycznej do mojego życia zawsze kończą się klęską ;-(
    trzymam kciuki, że Ci się uda wytrwać w postanowieniach

    http://emilysstyle.blogspot.se/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam właśnie odwrotny problem, łatwiej mi ćwiczyć niż trzymać dietę ;)

      Usuń

>